Odżywiamy czy wypełniamy?

Po co nam jedzenie?

Kiedy zadamy komuś dziś pytanie o to, dlaczego je, możemy spodziewać się wielu różnych odpowiedzi. Odżywienie organizmu niestety nie zawsze będzie tym pierwszym, najbardziej naturalnym i oczywistym skojarzeniem. Wiele osób ponad odpowiednią kompozycję makroskładników stawia smak, łatwość przygotowania czy nawet wygląd, a jeśli ktoś zwraca uwagę na wartości odżywcze, to przedmiotem zainteresowania jest zwykle wyłącznie kaloryczność. To błąd. Dla naszych przodków jedzenie było źródłem niezbędnej energii, czyli stanowiło rodzaj paliwa. Nie jedzono „z nudów”, nie wykorzystywano przekąsek jako „umilacz” czasu przy oglądaniu filmów –jednym słowem pobudki do pochłaniania pożywienia były zupełnie inne, niż współcześnie.

Więcej znaczy lepiej?
Skoro jemy więcej, niż nasi przodkowie, to dostarczamy organizmowi też więcej składników odżywczych, prawda? Niestety nie. Nasza dieta obecnie jest trzykrotnie mniej odżywcza, niż w XIX wieku. Oznacza to, że aby uzupełnić wszystkie niezbędne pierwiastki i mikroelementy musielibyśmy zjeść trzy razy więcej jedzenia, niż nasi przodkowie 100 lat temu. Jeśli sięgnęlibyśmy dalej wstecz okazałoby się, że współczesne pożywienie nie przypomina w niczym posiłków, które spożywali ludzie kilka tysięcy lat temu. Świat zmienia się dużo szybciej, niż nasze organizmy są w stanie się adaptować. Z czego wynika tak drastyczna zmiana jakości jedzenia? Niestety przyczyn jest kilka i bardzo trudno wymienić wszystkie. Spadek wartości odżywczych w pokarmie powodują przede wszystkim:
– nieumiejętne gotowanie, najczęściej zbyt długie;
– złe przechowywanie, w nieodpowiedniej temperaturze lub na słońcu;
– niepoprawne przygotowanie produktów, obieranie ze skórki lub narażenie na utlenianie.

Czy jesteście pewni, że Wasza dieta dostarcza Wam wszystkich potrzebnych składników?

Rynek dyktuje warunki. Masowi producenci jedzenia bardzo agresywnie atakują nas reklamami bezwartościowych przekąsek. Powód jest prosty: ich produkcja jest tania. Chipsy są z niedrogich ziemniaków, krakersy i ciastka z taniej mąki. Kupując gotowy posiłek z supermarkecie, klienta interesuje czas przygotowania, a nie skład. Niestety konsumenci dają się złapać na krzykliwe reklamy i rocznie w samej Polsce produkowane jest około 80 tysięcy ton chipsów. To popyt na niedrogie jedzenie sprawia, że firmy prześcigają się w nowych pomysłach obniżania kosztów, przy jednoczesnym szukaniu marketingowych chwytów na ich promocję (masła o niskiej zawartości tłuszczu mlecznego sprzedawane jako „light” czy słodzone jogurty pitne, będące rozcieńczonym, klasycznym jogurtem, jako wygodna alternatywa na podróż).

Jak odnaleźć się w gąszczu etykiet?
Sposobem na zbilansowaną dietę jest śledzenie makroskładników, mikroskładników i kaloryczności posiłków (właśnie w tej kolejności). Na początek należy określić zapotrzebowanie organizmu na energię, które jest wypadkową wagi, wieku, trybu życia i kilku innych czynników. Nasz dietetyk chętnie w tym pomoże. Później należy w ramach tej kaloryczności ułożyć jadłospis, który dostarczy naszemu organizmowi substancje odżywcze. Nie zachęcamy do kupowania najdroższych produktów, ale niestety fakty są takie, że za jakość zwykle trzeba zapłacić więcej. Zdrowa dieta jednak wcale nie musi oznaczać, że nasz budżet ucierpi. Rezygnacja z batoników, ciastek czy jedzenia „na mieście” może wręcz okazać się zbawienna dla naszego portfela.

Suplementacja?
Technologia i nauka są po to, by nas wspierać, dlatego warto z jej zdobyczy korzystać również na polu odżywiania. Ale, ale… zestawy witamin, zdrowe żelki, syropy wzmacniające – czy zawsze pomagają? Przyzwyczailiśmy się do wszechobecnych reklam różnych specyfików zapominając, że ich dawkowanie jest ważne! Skutki niedoboru lub przedawkowania witamin mogą skutkować kosmetycznymi niedogodnościami lub uciążliwymi i groźnymi powikłaniami. To właśnie z tego powodu w cateringu dietetycznym Dietykieta świadczymy usługi wdrażania programów witaminacji – działanie na własną rękę może być szkodliwe!

…i bądź tu człowieku mądry.
Jak pokazują badania, ludzie generalnie uważają, że ich wiedza na temat zdrowej diety jest wystarczająca. Niestety wynika to często z wszechobecnych reklam zachęcających do łykania pigułek czy powszechnie propagowanych błędnych informacji (np. że mamy pić mleko, to będziemy wielcy), a nie rzeczywistej wiedzy. Właśnie dlatego przy dobieraniu planu żywieniowego ważne jest wsparcie specjalisty. Zdrowie mamy tylko jedno, nie warto na nim oszczędzać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *